Moje zdjęcie
UWAGA! UWAGA! TEN BLOG NIE BĘDZIE PRZEZ NAS UŻYWANY I ZOSTANIE WKRÓTCE PRZENIESIONY NA NASZA NOWĄ STRONĘ "Travelling Butterfly" (www.travellingbutterfly.com) Zajrzyjcie na nową stronę żeby śledzić co się z nami aktualnie dzieje! Pozdrawiamy. Julita & Wojtek

czwartek, 24 lutego 2011

Pająki

Dziś coś o pająkach - postrachu wielu osób myślących o Australii :) Jadowite pająki, obok rekinów, krokodyli i jadowitych meduz, to chyba jedno z pierwszych skojarzeń, które ludzie mają z Australią. W każdym razie pytanie "A nie boicie się pająków?" padało bardzo często w rozmowach przed wyjazdem...


Śpieszymy więc donieść, że osoby które liczą na pająki w Australii nie będą zawiedzione - jest  ich tu rzeczywiście cała masa (według niektórych szacunków ok. 3-4 tysiące gatunków). Spotyka się je codziennie, szczególnie wieczorem, kiedy przestaje być gorąco i cała zwierzyna wyłazi z krzaków. Rozpinają ogromne sieci - zdarza się, że o średnicy kilku metrów - więc trzeba uważać żeby się nie zaplątać, jak się idzie chodnikiem między drzewami.


Na szczęście wszystkie te, które widać są prawdopodobnie niegroźne (przynajmniej dla ludzi, bo jeśli chodzi o muchy to już inna sprawa :) ), bo miejscowi je całkowicie ignorują. Zresztą po paru dniach człowiek się przyzwyczaja i też przestaje zwracać na nie uwagę :) Najważniejsze że nie wchodzą do domu tylko siedzą w krzakach. Do domu  wchodzą za to gekony, ale o tym już następnym razem :)


Jak widać na załączonych obrazkach (wszystkie zdjęcia zostały zrobione w naszej okolicy) pająki mogą być bardzo różnorodne, całkiem ładne, a na pewno fascynujące. Dla tych, których to nie przekonuje, w następnym odcinku postaramy się napisać coś o bardziej milusińskich zwierzętach, które tu też można spotkać :)

W

3 komentarze:

  1. ojojoj :) dobrze ze nie wchodza do domu! Pajaki to jedna z 3 rzeczy ktore mnie przerazaja :)
    buziale w male kolorowe pajaczki :)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. no tak, do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic :)
    U nas (tj.pod Ostroda) pare dni temu znaleziono zamarznietego...krokodyla!Weterynarz stwierdzil ze jest zimno/cieplo lubny wiec moze jeszcze ...ozyc. Wszyscy czekaja na zmartwychstanie krokodyla ;)

    iza

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, jak ożyje to może będą pielgrzymki do Ostródy:) Ciekawe skąd wyemigrował...Zgaduję, że nie z Australii! J

    OdpowiedzUsuń